Nowa Huta jest ważnym świadectwem przemian architektonicznych i społecznych całego okresu powojennego w Polsce. Nie doczekała się jednak całościowej monografii. W odpowiedzi na rosnące zainteresowanie tym dziedzictwem – kluczowym dla polskiej architektury i urbanistyki – Ośrodek Kultury Norwida wydał książkę pt. “Nowa Huta Architektoniczny portret miasta drugiej połowy XX wieku”.
21 lutego w ARTzonie odbyła się premiera drugiego wydania publikacji, która po raz pierwszy ukazała się w 2018 roku jako efekt wielomiesięcznych badań prowadzonych przez Ośrodek. W dyskusji wokół książki wzięli udział autorzy tekstów: dr Dorota Jędruch, dr Marta Karpińska i dr Michał Wiśniewski, związani z fundacją Instytut Architektury. Spotkanie poprowadził dyrektor Ośrodka Kultury im. Cypriana Kamila Norwida dr Jarosław Klaś.
W rozmowie przypomniano działania, jakie towarzyszyły pierwszemu wydaniu opracowania. Na spacery architektoniczne po nowohuckich osiedlach przychodziło nawet sto osób. Dla mieszkańców bloków widok takiej grupy pod oknami bywał zaskoczeniem. Jedni komentowali te “pielgrzymki”, inni wychodzili na balkony lub podsłuchiwali zza firanek, ciekawi, co mówi się o miejscu, w którym żyją na co dzień.
Miasto w procesie
Po 8 latach widać, że zainteresowanie znaczeniem historycznym i kulturowym Nowej Huty wciąż rośnie. W międzyczasie udało się wdrożyć formułę Parku Kulturowego oraz ustanowić Nową Hutę Pomnikiem Historii. Dzielnica-w różnych swoich odsłonach budzi również zainteresowanie międzynarodowe. W 2024 r. Miasto Kraków stało się członkiem Stowarzyszenia ATRIUM, dzięki czemu Nowa Huta znalazła się na Szlaku Kulturowym Rady Europy ATRIUM – Architektura Reżimów Totalitarnych XX wieku w Pamięci Miejskiej Europy. Architektura Nowej Huty stała się także przedmiotem międzynarodowych projektów badawczych, m.in. ARCHETHICS, WECARE i New Towns | New Narratives.
Dorota Jędruch zwróciła uwagę, że trzeba raz na zawsze zerwać z mitem postrzegania Nowej Huty jako utopijnego socrealistycznego “miasta idealnego”, czy industrialnego reliktu epoki komunizmu, jak próbowało ją przedstawiać wielu zachodnioeuropejskich badaczy. Spojrzenie na Nową Hutę tylko z perspektywy Placu Centralnego i otaczających go osiedli jest bardzo ograniczone. - Miasto „cały czas jest w procesie”, zmienia się, dojrzewa, jest żywym organizmem miejskim o indywidualnym obliczu społecznym - mówiła Jędruch.
Takie same bloki w całej Europie
Michał Wiśniewski wspominał, że blokowiska z lat 60., 70. i 80. XX wieku nie były czymś typowym dla bloku wschodniego. To recepcja europejskich koncepcji architektonicznych. Takie same wielkie zespoły mieszkaniowe powstawały w Europie Zachodniej. Architekci projektujący osiedla El Besos i Maresme w Barcelonie oraz architekci projektujący Bieńczyce czy Mistrzejowice oglądali tę samą wystawę w Berlinie, która zainspirowała ich do rozrysowania podobnie wyglądających osiedli. - Bloki podobne do nowohuckich można znaleźć w centrum Londynu, w Paryżu czy na Manhattanie. Różnice między nimi wynikają z późniejszych odmiennych kontekstów politycznych, społecznych, ekonomicznych i demograficznych - mówił badacz.
Marta Karpińska mówiła m.in. o fenomenie “mikrokosmosów” osiedli nowohuckich. Jest ona autorką nowego tekstu, jaki ukazał się w drugim wydaniu książki “Nowa Huta. Architektoniczny portret miasta 2. połowy XX wieku”. Rozdział o osiedlu Szkolnym został zastąpiony szerszym opisem osiedli tzw. sektorów B i C. Dla badaczki osiedla socrealistyczne, modernistyczne, postmodernistyczne to zarówno świadectwo ewolucji architektury Nowej Huty, jak i przestrzenie narracyjne – miejsca, które opowiadają historię społeczną i architektoniczną poprzez swoje formy, funkcje i detale. Zwróciła również uwagę na to, że ta dzielnica wyróżnia się na tle Krakowa tym, że jest “jakaś”, ma swoją tożsamość. W dodatku została zaprojektowana jako dobra przestrzeń do życia, zwłaszcza dla młodych ludzi.
Wybudować ratusz i postawić fontannę
Na spotkaniu, które wypełniło całą dużą salę ARTzony, obecny był również prof. Zbigniew Myczkowski, który współtworzył koncepcję Parku Kulturowego Nowa Huta. Przypomniał on, jak trudno było mu przeforsować konieczność ochrony całego historycznego układu urbanistycznego Nowej Huty jako zespołu krajobrazu kulturowego. - Kocham was! - mówił do ekspertów z Instytutu Architektury, ciesząc się, że dla młodych naukowców architektura Nowej Huty ma wartość historyczną niezależnie od ideologii i jest traktowana jako dobro kultury XX wieku o znaczeniu ponadlokalnym.
Na koniec wystąpił z postulatem wybudowania w Nowej Hucie niezrealizowanego ratusza (według projektu Tadeusza Janowskiego), na co Michał Wiśniewski odpowiedział, że on z kolei widziałby na Placu Centralnym socrealistyczną fontannę, która jest w zbiorach Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, a która stoi tam kompletnie nieużywana i niepotrzebna.
Książka o architektonicznym dziedzictwie Nowej Huty
“Nowa Huta. Architektoniczny portret miasta 2. połowy XX wieku” pod redakcją Jarosława Klasia to zbiorowe opracowanie poświęcone architekturze i urbanistyce Nowej Huty drugiej połowy XX wieku. Książka oferuje możliwie całościowe spojrzenie na rozwój architektury Nowej Huty, wykraczając poza narracje ograniczone do najstarszego centrum dzielnicy.
Publikację tworzą teksty autorstwa Pawła Jagło, Doroty Jędruch, Marty Karpińskiej, Magdaleny Smagi, Kamili Twardowskiej i Michała Wiśniewskiego, oparte na badaniach archiwalnych, istniejących opracowaniach oraz autorskich analizach. Drugie wydanie wzbogaca materiał ilustracyjny, zawierający fotografie autorstwa Magdy Rymarz i Błażeja Szymczyka, grafiki autorstwa Krzysztofa Piły oraz ortofotomapy, biogramy architektów i indeks miejsc.
Książka stanowi istotny wkład w refleksję nad złożonym dziedzictwem architektonicznym i urbanistycznym Nowej Huty i jest jedynym takim kompendium wiedzy o pięciu nowohuckich dzielnicach Krakowa: Czyżynach, Mistrzejowicach, Bieńczycach, Wzgórzach Krzesławickich oraz Nowej Hucie. Jednocześnie zachowuje swój otwarty charakter, stanowiąc zaproszenie do dalszego poznawania, badania i reinterpretowania architektonicznego dziedzictwa Nowej Huty. Drugie wydanie książki pokazuje, że opowieść o Nowej Hucie wciąż się pisze – tak jak samo miasto i jego mieszkańcy, którzy pozostają „w procesie”.

































