W 1958 roku powstał Amatorski Klub Filmowy „Nowa Huta”. Był to pierwszy taki klub w Krakowie. Działał do 1990 roku, zdobywając opinię jednego z najbardziej liczących się w Polsce. Członkowie tego klubu nakręcili ponad 200 filmów, które wielokrotnie nagradzano na festiwalach krajowych i zagranicznych.
Przez klub przewinęły się osoby, które przeszły potem do historii kina. Tutaj po raz pierwszy stawali za kamerą tacy twórcy, jak: Krzysztof Zanussi, Andrzej Trzos-Rastawiecki, Artur Janicki, Jerzy Ridan, Wincenty Ronisz, Krzysztof Kwinta, Grzegorz Kwinta, Tomasz Dettloff, Igor Mołodecki, Adam Gryczyński, Marek Norek i wielu innych.
O tym amatorskim ruchu filmowców w PRL i ich dorobku opowiedział 26 października w ramach Mistrzejowickich Spotkań Filmowych w klubie „Kuźnia” Krzysztof Ridan, reżyser filmowy oraz montażysta obrazu i dźwięku filmowego.
Swoją opowieść Krzysztof przeplatał projekcjami filmów stworzonych w klubie, począwszy od filmu Krzysztofa Zanussiego „Recepta dla Johna” o amerykańskim agencie, który przysłany został do Nowej Huty, żeby rozpracować polską młodzież.
Podczas spotkania pojawiło się wiele nowohuckich akcentów. Był film Jana Merty „Spotkanie z czasem”, w którym wystąpiła mieszkanka Mistrzejowic Jola Ogonowska. Film zyskał tzw. drugie życie, bowiem został zaadaptowany jako teledysk do piosenki nowohucianki Lidii Jazgar, która z zespołem Galicja i Leszkiem Długoszem nagrała piosenkę „Miasto wiersz”. Zobaczyliśmy też film „Kandydat na Adama”, do którego zdjęcia zrealizowano m.in. w Mistrzejowicach na os. Złotego Wieku.
Nie zabrakło wątków osobistych. Obejrzeliśmy m.in. pierwszy film zrealizowany w AKF przez Jerzego Ridana o miłości od pierwszego wejrzenia do bohaterki filmu, która została potem żoną reżysera i matką Krzysztofa. Halina Ridan była również obecna na spotkaniu w Mistrzejowicach.
- Mój ulubiony film mojego taty z tamtych czasów to „Wysoka” – wspomina Krzysztof Ridan. - Moja mama bardzo nie lubi tego filmu, bo gdy tato go realizował, mama rodziła mnie w Szpitalu Żeromskiego, a tato zamiast przyjechać odebrać mnie po porodzie i świętować narodziny syna, był we wsi Wysoka i nagrywał ujęcia do filmu, ale ja nie mam mu tego za złe, bo film jest bardzo dobry, więc może warto było – dodaje.
Twórcy z Amatorskiego Klubu Filmowego „Nowa Huta” nie ograniczali się wyłącznie do nowohuckich tematów. Jest chociażby film dokumentalny „Chatka w obłokach”, w którym artysta malarz Stanisław Jakubczyk opowiada niezwykłą historię o schronisku „Chatka Puchatka” na Połoninie Wetlińskiej w Bieszczadach. Film powstawał przez 17 lat. Jakubczyk jeździł sam z kamerą w Bieszczady, dźwigając ciężki sprzęt, śpiąc w zimie w małym namiociku, do którego w nocy podchodziły wilki.
To nie wszystko. Uczestnicy i uczestniczki spotkania w Kuźni usłyszeli też opowieść o zaginionych i zniszczonych taśmach filmowych, które strawiła powódź. Ocalał tylko fragment animowanego filmu "Karuzela", który udało się odtworzyć Krzysztofowi Ridanowi. Natomiast dzięki zniszczonej, źle naświetlonej taśmie filmowej, udało się filmowcom zdobyć główną nagrodę w konkursie filmowym. "Współczesna symfonia" z ujęciami z Huty im. Lenina z naciekami na taśmie robi jeszcze większe wrażeniue.
Amatorski Klub Filmowy "Nowa Huta" był bardzo uznanym Klubem w Polsce. Jego członkowie współpracowali Telewizją Kraków, zasilając potem szeregi tego lokalnego oddziału. Docenił to m.in. Andrzej Wajda, który już w latach 60. chciał zrealizować w Nowej Hucie film „Człowiek z marmuru" wspólnie z filmowcami z AKF „Nowa Huta”. Krzysztof Ridan ujawnił kulisy tego przedsięwzięcia. Niestety nie zachował się list Wajdy.
Wydarzenie dofinansowano ze środków Dzielnicy XV Mistrzejowice.
Fotografia z archiwum Krzysztofa Ridana

































